(…)

Jeżeli te same zdarzenia z przeszłości są pamiętane przez nas kompletnie inaczej… to wszelka dyskusja traci sens…

Nie to , że nie zdaje sobie sprawy z tego że taka możliwość istnieje… ludzki mózg dla własnej higieny, bez udziału świadomości, potrafi fałszować i przekręcać fakty… ale jeśli tak jest i wszytko co jest mi zarzucane miało miejsce… to nie chce żyć…

Nie chce żyć… bo… nie chce by ktokolwiek cierpiał z mojego powodu. A ona cierpi… a ona jest świadectwem zła które we mnie istnieje, patrze na skutki jego działania, każdego dnia, jej ból jest faktem… a jedyną przyczyną mogę być tylko ja …

Więc mój mózg mnie oszukuje, kłamie mi. W obronie mnie… w imię mojego dobrego samopoczucia.

Tylko jak ja mam wyznać swoje winy skoro ich nie pamiętam… skoro dla mnie nie miały miejsca… jak mam je sobie wytłumaczyć, skoro dla mojej głowy jedyną metodą uporania się z nimi, było ich wymazanie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „(…)

  1. drexler pisze:

    Z drugiej strony – mantrycznie powtarzana przez dekadę lista win – nagle straciła swą moc przy weryfikacji sądowej. Nagle okazało się, że to czym byłam karmiona przez lata ma wymiar jego słów, że tego nie może mi zarzucać. Tyle…

  2. drexler pisze:

    Dlatego sprawdź pierwej czy sytuaowany jesteś w chorych malinach, zanim utrata chęci do życia…
    Świat jest bogaty w las krzyży, na których pobrzybijali się nękajacy dla fikcji swej wiktymologii. Jedynie oni sami powinni być wyznawcami swej ściemy.

  3. Pan Księżyc pisze:

    Jest pewna istotna różnica między Twoim mężem, a moją żoną, jak sama napisałaś facet ma udokumentowaną historię choroby… więc sama rozumiesz… że trudno tą dwójke porównywać…

  4. drexler pisze:

    Ok, ale doświadczam takich prób i obecnie. Ta tendencja jest częsta po obu stronach płci. Nie brakuje Ci ani autorefleksji, ani narzędzi intelektualnych, by kupować to, czego autorem nigdy nie byłeś.

  5. renniekarnacja pisze:

    Skoro jest z Tobą (a przecież nie musi, zabezpieczyłeś ją materialnie), to widać jest w tym układzie coś, co jej odpowiada. I Tobie. Ty pokutujesz i starasz się ograniczyć bezgraniczny bezmiar zbrodni. A ona? Czy buduje most, czy pracowicie kopie kolejną fosę wokół tego bezmiaru? Tak na wszelki wypadek, żebyś się nie daj Bóg nie wygrzebał? Czasem zdaje mi się, że żyjecie w idealnej harmonii. Ona potrzebuje Cię w pozycji w parterze, Ty potrzebujesz jej, byś stale mógł się biczować. No i powód do ostatecznych rozwiązań też niezły. Naprawdę sądzisz, że fachowiec nic by tutaj nie zdołał udokumentować? Wszystko dzieje się tylko dlatego, że OBYDWOJGU to pasuje. Oby pasowało pozostałym członkom rodziny.

  6. kapataja pisze:

    Ludzki mózg potrafi fałszować i przekręcać fakty. Zgadzam się z tym bezsprzecznie. Ale KAŻDY mózg. Nie tylko Twój. Także i jej…

  7. M. pisze:

    A może ona jest z Tobą bo ma perwersyjna przyjemnosc w patrzeniu jak Cie niszczy, sama siebie też dołuje i robi z siebie zołzę-męczennice. Jaki paskudny toksyk! Ciekawe jak na nim traci reszta domowników? A może zamiast czystego egoizmu w czystej postaci pomyślisz o innych, może szkoda wplątywac w swoje gierki niewinnych?
    Ja bym chyba ześwirowała! Szkoda życia na takie użeranie się, dziwaczne umartwianie się i …kurka po raz kolejny nie rozumiem Twojej postawy.
    (Albo jestem za młoda,albo nie dostałam jeszcze kopa od życia, ale poważnie nie rozumiem jak mozna samemu sobie szkodzić)

  8. Pan Księżyc pisze:

    Dexter, może mimo to sam siebie nie widzę… jej odczucia nie biorą się z powietrza… muszą być na czymś oparte.

    Reni… kto wie może masz rację, ja bez wątpienia naturę mam nieco cierpiętniczą… pozostały członek rodziny, z całą pewnością, nie jest z nami szczęśliwy…

    Kapataja… Ona jest znacznie pewniejsza swoich racji, nie dopuszcza nawet cienia możliwości, że to moja wersja jest prawdziwa…

    M. Nie sądzę by znajdowała taką przyjemność, znam ją zbyt dobrze, bywa że świadomie chce zadać mi ból, ale to tylko w stanie wielkiego wzburzenia.

    I jeszcze raz powtórzę, ja się nie umartwiam, nie biczuje, staram się tylko zobaczyć siebie, takim jakim jestem… to nie może mi zaszkodzić…

    Pozdrawiam wszystkich….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s