Weekend

Wczorajszy i dzisiejszy komentarz, Dexler i Flamenco, irracjonalnie sprawiły, że czuje się bardzo źle… celowość przekładania myśli na słowa, stanęła pod ogromnym znakiem zapytania… to zresztą zaczęło się już chyba jakiś czas temu, zmieniłem serwis, nie czując się dobrze, ze zbyt dużą ilością odwiedzających… i choć jest ich teraz o 70% mniej… to ja wciąż czuje się tak samo nagi…

Może to błąd pisać publicznie o sobie… teoretycznie jestem tu anonimowo… panem Księżycem mógłby być każdy… ale tak się nie czuje… przeszkadza mi to strasznie, wręcz boli, bólem fizycznym…

Jest we mnie taki rodzaj ulgi, że to weekend i że przez następne dwa dni, nie napiszę słowa…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Weekend

  1. flamenco_night pisze:

    Księżycu.

    Przykro mi i pozostanę jedynie odwiedzającą w milczeniu raz na czas jakiś, żeby zbiorowo poczytać, co u Cię. Nie oceniam Ciebie i nie spoglądam z politowaniem, jak na Faceta, który nie majac prywatnej garsoniery lata po miejskim parku i pokazuje swoją nagość spod płaszcza przypadkowym Przechodniom. Każde szukanie sposobu, by było mi dobrze, jest ok – pod warunkiem, ze nikogo tym nie krzywdzę. Niestety, jest też jeszcze jeden warunek, ku pełni szczęsliwości niezbędny – że się z tym dobrze czuję. Jeśli się czujesz źle, to tego nie rób, zamknij dostep do zaufanych Ci Osób. Nie wiem.

    To był mój ostatni tu komentarz, wybacz. Dziś pozwoliłam sobie na poranne słowa, żeby nie wyglądać na różowotipsiarską idiotkę, co tu pocmokać przychodzi, gdy inni w pocie czoła pracują nad sposobem dla Twojej ulgi. Zrobiłam to RAZ. Pierwszy i ostatni.

    Życze Ci udanego weekendu – nie zmarnuj tego gorąca za martwa szybą twoich oczu :*

  2. krwawamary1 pisze:

    …jakoś tak dziwnie sie poczułam … co prawda mało komentowałam , ale byłam kilka razy dziennie… wybacz ,jeśli rozpędzę się i zajrzę częściej niż
    raz w tygodniu. Pozdrawiam :)

  3. hannah pisze:

    Księżycu, przeczytałam ,nadrobiłam i smutno mi na duszy, znam Cię z innej strony niż piszesz o sobie. Wiesz, że jak chcesz to potrafisz, ale chcesz? My staruszki coraz mniej chyba wymagań mamy, ale zgnuśnieć, spleśnieć jak zapomniane w koszu jabłko? Dawaj mi tu trochę uśmiechu bo przyjadę i Ci tyłek skopię a tyle chyba jeszcze dam radę, nogi mam teraz kościste to odczujesz na pewno:). Ja się już znowu uśmiecham pomimo….
    Hannah

  4. drexler pisze:

    Ten nowy adres podaleś selektywnie osobom, z którymi i tak najcześciej masz kontakt epistolograficzny.
    Czy ujawniasz siebie w mailach czy tutaj – jeden pies:)
    Tematyka wpisów też constans, tak więc nic nowego się dzisiaj raczej nie stało.
    Nie piszę tego dlatego, że czuję sie winna takich a nie inhnych Twoich emocji…/dzisiejsza wymiana myśli w listach upewnia mnie, ze jest Ok/ – ale dlatego, że nie ma tu obnażenia o jakim piszesz.
    Obnażyć można kogoś kto konfabuluje, podsunąć mu prawdę pod nos, ujawnić kreacje i kłamstwa. To jest obnażenie.

    Ty jestes prawdziwy, po męsku podajesz wątpliwości, obawy etc.
    Ten sam proces i tak będzie zachodzil bez werbalizacji na blogu – ale bedziesz w nim sam.
    Może chcesz pobyć sam – z różnych powodów.
    Zawsze powtarzam, że jedynie autor jest decydentem co do losów swego bloga.
    Zawsze zostają jeszcze listy, gdy zrodzi się w Tobie potrzeba pogadania.
    Jakby nie było odpoczniesz i od mego pisania /tu i ówdzie/, bo zadzieram kiecę i lecę.
    Wrócę o rok „starsza”:)

  5. renniekarnacja pisze:

    Wentylek bezpieczeństwa jest OK. To jak w tej scenie z Kabaretu, gdzie Liza Minelli z Michaelem Yorkiem wrzeszczą pod przejeżdżającym wiaduktem pociągiem. Złość, żal warto z siebie wyrzucić: wrzeszcząc, strzelając na strzelnicy do zdjęcia, waląc w bokserski worek albo pisząc bloga. Tak mówi mój terapeuta, ale dziś, pierwszy raz od dłuższego czasu pomyślałam o zamknięciu bloga na dobre. Na Amen. Tylko boję się zostać bez wentylka.

  6. M. pisze:

    Chyba jestem nu najkrócej, znalazłam Cię przypadkowo i przypadkowo zczęłam czytać, potem pozwoliłeś mi przyjść i tu, chciałam podziękować…
    Bardzo emocjonalnie podchodzę do Twoich wpisow i może czasami komentowałam pod wpływem zbyt świerzych emocji,ale nie wiem dlaczego nie mogłam przejść obojętnie nad Twoimi słowami.
    Jak czujesz, że za bardzo obnażasz się przed obcymi,to zacznij pisać zwykły pamiętnik, tylko dla siebie, taki off-line. Ale pisz, pisz, pisz… czasami dopiero jak przeczyta się swoje zapiski sprzed kilku miesięcy zdajesz sobie sprawę jakie blędy popełniasz, lub co zrobiłeś najlepiej na świecie. I nie rezygnuj z siebie!

  7. kapataja pisze:

    Przytaknę wszystkiemu, co postanowisz w tej kwestii. Byle Tobie było z tym dobrze. pozdrawiam

  8. Pan Księżyc pisze:

    Dziwna z Ciebie dziewczyna Flamenco… pamiętam pierwsze maile jakie wymieniliśmy. Ty nie jesteś wcale taka easy going jaką chcesz się widzieć… nigdy nie wiadomo, czym można Cię urazić… To już druga taka Twoja deklaracja, no może powody pierwszej były nieco inne ale co to w sumie zmienia… Tak czy inaczej… Czy będziesz tu komentować czy nie, życzę Ci wszystkiego dobrego. Powodzenia :*

  9. Pan Księżyc pisze:

    Marry, trzymam Cię za słowo, i jak Cię zobaczę to więcej niż raz na tydzień, to tak Ci dupsko złoję , że długo nie będziesz mogła ud zewrzeć… :)

    A tak powarzenie… to dorosły, jestem jak pisze publicznie to zdaje sobie sprawę z tego że jestem czytany, tym bardziej, że sam do tego zachęcam komentując na innych blogach. Tak długo jak ten blog tu jest, każdy może zaglądać sobie tu nieograniczoną ilość razy…

  10. Pan Księżyc pisze:

    Reni, zastanawiałem się czasami, dlaczego piszę… i wiesz co dla mnie jest najważniejsze… Fakt, że moje notki mnie się podobają, nie wszystkie, rzecz jasna i nie zawsze… ale nic nie wprawia mnie w tak dobry humor, jak dobra notka, czyli taka w której udało mi się powiedzieć dokładnie to co chciałem…

  11. krwawamary1 pisze:

    a ja i tak będę tu zaglądać po cichutku ..:P ;)

  12. Pan Księżyc pisze:

    Zaglądaj dziecko, zaglądaj, po to przecież są blogi. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s