Plusz

Zakładając kurtkę, pochylam się w jej kierunku chcąc złożyć pożegnalnego buziaka, ale kiedy nasze usta się spotykają, ona oddaje pocałunek. Zaskoczony reakcją pozostaje tak jeszcze przez kilka sekund starając się przywołać z pamięci ich dawną miękkość. Nie muszę, jest tu i teraz wraz z niemym pozwoleniem, przytul mnie…

Może to tylko płodny dzień, a może coś zupełnie innego. Nie zastanawiam się nad tym, nie analizuje. Idę do pracy, ciesząc się słońcem i widokiem nóg w kolorowych rajstopach czekającej na przystanku licealistki.

Ale nie dlatego przecież, jestem dziś w tak dobrym humorze…

Nie, nie zasłużyłem na niego, zastał mi podarowany bardzo na kredyt…

I jeśli dziś rozłoży nogi to wezmę co mi dane, nie będę się zastanawiał czy kocham.
Rżnąć pierdolić ruchać…. zatracić się ustami wypełnionymi jej piersią… tylko po to by przez chwile zobaczyć, to jej spojrzenie odwrócone w głąb głowy…

Mam takie zdjęcie z pluszowym misiem… chłopczyk z dużymi oczami i grzywką podpięta damską spinką do włosów… i to byłby jedyny dotyk pluszu…którego nawet nie pamiętam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Plusz

  1. renniekarnacja pisze:

    Niewiele się w nas zmienia od czasu grzywki przypietej spinką i pluszowych misiów. Dlatego czasem chcemy być przytulani. Choćby sami siebie.

  2. drexler pisze:

    Zaplątani w mrok poplątanych spraw osobistych, często zapominamy o własnym potencjale. Wbici jednak w ten wieloletni mrok, nadal nosimy w sobie świetełko i szok, gdy inni je dostrzegają. Najciemniej jest pod latarnią widzenia siebie samego/ej.

  3. Pan Księżyc pisze:

    Reni, zmienia się bardzo wiele, tak wiele, że czasami nie rozpoznajemy siebie w historiach z naszego dzieciństwa… mnie generalnie nikt takich historii nie opowiada, ale kilka lat temu spotkałem się z moim bratem po tez wieloletniej przerwie i kiedy zaczęliśmy wspominać nasze dzieciństwo, to miałem wrażenie że on nie mówi o mnie…

    Drexler… rozumiem co chcesz powiedzieć, w Twoim przypadku to szczera prawda, jesteś żywym dowodem, że właśnie tak jest, ale do mnie to się raczej nie odnosi…

  4. drexler pisze:

    Założyłam Twoje zaprzeczenie, o czym wiesz:) Czyli…:)

  5. Pan Księżyc pisze:

    Czyli chcesz powiedzieć, że masz rację… :)
    Tyle, że ja i tak swoje wiem…:)
    ale to słodkie, że się tak upierasz :)

  6. drexler pisze:

    Nie chodzi mi o rację. Racja mnie nie podnieca:)
    Wole prawdę, dlatego tak się jej wiernie trzymam:)))))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s