Czwartkowa notka

W nastroju na narzekanie siedzę sobie przed monitorem z imitacją pustej kartki wygenerowanym przez tekst edytor przed oczami.

Przymykam powieki, spuszczam głowę i sięgam w głąb, poszukując zalegających w mych wnętrznościach nieprzebranych pokładów żółci…

by po kilku minutach podnieść głowę i rozczarowany zdać sobie sprawę, że w gruncie rzeczy, dziś nie ma we mnie nic.

Niech więc będzie i tak…

W końcu za kilka minut wyjdę stąd, zapalę papierosa, stanę na największym skrzyżowaniu tego miasta i przez chmurę dymu wypuszczoną z ust przez krótką chwile poczuje się integralną cząstka wszechświata.

A potem, wieczorem, usiądę na mojej kanapie i głaszcząc kota pomiędzy uszami, jeszcze raz wysłucham historii, o pewnym przesranym życiu, które mogłoby wyglądać tak pięknie, gdyby nie ja…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Czwartkowa notka

  1. kapataja pisze:

    Dziwnie bezwolny wydaje się być bajarz tej historii o życiu przesranym…Może ma świadomość, że bez Ciebie byłoby ono jeszcze bardziej przesrane, choćby dlatego, że nie byłoby na kogo zrzucić winy za owe przesranie…
    Dasz radę :-)

  2. rangerstranger pisze:

    a Ona coś robi, żeby nie było przesrane?:/ Co było to było, jak tak przesrane dlaczego nie pójdzie precz? A nie, wciąż obwiniać i mieć pretensje, ojj wkurwia mnie postawa Twojej żony:/
    Buziaki i trzymaj się ramy Moon:*

  3. krwawamary pisze:

    Najłatwiej jest narzekać nie robiąc nic w kierunku poprawy.I tak jesteś odporny i cierpliwy. Dałam Ci radę . Wiem też że nie skorzystasz z rad starszej koleżanki, ale łatwiej by ci było…wiem co mówię. A wysłuchiwał i tak dalej będziesz , z tym, że wtedy będziesz ponad tym. Ale to tylko moja skromna rada. :)

  4. malutkiraczek pisze:

    kiedyś wydawało mi się, że dosięgłam dna, a póżniej okazało się, że jest następne, i następne. więc przestałam już czekać na niego. coś co nie powinno się stać stalo się normalnością. więc będe sobą w tej normalności. bo jak się jest słabym to bierze się to co dają. tylko czasami założe czerwone szpilki i udaje kogoś innego. a może to kolejne dno. trudno. mam jeszcze marzenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s