(…)

Ktoś bardzo analitycznie podszedł do mojego pisania… i nie przejął bym się tym ani trochę, gdyby nie fakt, że między wierszami zobaczyłem to samo , co od niej już 1000 razy usłyszałem.

Nie, nie jestem w stanie zaakceptować się takim jakim jestem, przekracza to moje siły.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „(…)

  1. krwawamary pisze:

    Każdy siebie musi zaakceptować w większym lub mniejszym stopniu. Musimy żyć tacy , jacy jestesmy. Możemy próbować się zmienić , lecz to nie wiele da.Moim zdaniem nie ma innej opcji. Inaczej większość z nas musiałby chyba strzelić sobie w łeb. I ja była bym jedną z nich.

  2. Pan Księżyc pisze:

    Myślę, że nie musimy… bo i po co, i w imę czego.

  3. krwawamary pisze:

    po to by móc spokojnie patrzeć w lustro… i uśmiechnąć się czasem do niego..:)w imię lepszego samopoczucia..

  4. Color pisze:

    ja siebie nie lubię ;p – i dlatego zadziwia mnie zawsze to, gdy ktoś powie mi coś, co zaliczyć można do komplementu w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Poza tym siła jest w tych Bliskich naszych, zawsze wierzyłam, że to dzięki nim stajemy się wyjątkowi, piękni, niesamowici, łatwiej wtedy nam siebie zaakceptować, zrozumieć. Dlaczego? Bo dają pewne dary.
    Mężczyzna kobiecie, kobieta mężczyźnie, Przyjaciel Przyjacielowi mogą podarować takie dary, takie prezenty, że tchu braknie.
    Uśmiech, szczere spojrzenie, śmiejące się oczy, łzy, prawdziwe serce, poczucie piękna, poczucie wyjątkowości, cały inwentarz dobrodziejstw i przekleństw – prezent i braknie tchu.

  5. kapataja pisze:

    Czasami to mam ochotę, żeby wziąść Cię w łapy i potrząsnąć. To tyle tytułem komentarza.

  6. kapataja pisze:

    wziąć oczywiście- przepraszam ;-)

  7. skem pisze:

    mam pomysł: zmień się ;)

  8. hannah pisze:

    Mam wrażenie,że nie trafiłeś na odpowiednią kobietę, taką która powaliła by cię swoją mądrością i cierpliwością, zaakceptowała i nie pozwalała być niewrażliwcem, pokazałaby ci uroki monogamii nie pozbawiając życiodajnych soków, bo gubisz się mój Tomaszu gubisz w tym wszystkim
    całuję
    Hannah

  9. pirotechnika pisze:

    Przyznam Ci się szczerze… nie znam uczucia nie lubienia siebie więc wymądrzać się nie będę w tym temacie. Domyślam się, że to musi być jakiś koszmarny stan?! Wiem za to, że lubię Cię za bezgraniczną szczerość wobec siebie. To cecha rzadko u ludzi spotykana. Całus :*

  10. …Mr.Moon zupełnie jak ja,
    ja tez nie potrafię się zaakceptować taką jaka jestem
    dlatego tak często się zmieniam
    i tak dużo myślę o tym co robię i jak mnie inni postrzegają
    no i o błędach jakie popełniam.
    Ale wiesz, to chyba leży w naturze wielu ludzi:)
    Pozdrawiam

  11. abutollong pisze:

    ;) Być moze wydaje się nam nader często, że nie potrafimy. może po prostu powinnismy siebie zaakceptować. W końcu kocha sie bliźniego nie słowem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s