Wakacje

Odzwyczaiłem się od pisania… z myślami wypełnionymi rzędami ważnych cyfr i dat krytycznych, nie pamiętałem nawet o rocznicy własnego ślubu. Może to dlatego, że praca jest tak ważna, a może wszystko inne, jest tak nieistotne…

W sumie bez znaczenia…

(…)

Wyraz jej twarzy, kiedy do mnie mówi, pozostaje w rażącym dysonansie z pogodą za oknem… Czy ja też, tak na nią patrzę… Czy uczucia wyrysowane na dnie siatkówki są w jakikolwiek sposób widoczne, dla kogoś patrzącego w nasze oczy… Chyba nie, skro ile razy rozmowa schodzi na to, co ja do niej czuje, to nie pozostaje mi nic innego, jak nie słuchać.

Naszego dziecka nie ma z nami… Nie radzimy sobie z byciem bez niego…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Wakacje

  1. drexler pisze:

    Opisałeś…lodownię…ale ten rodzaj artktyki nie daje ulgi w upały.
    Zazwyczaj dziecko łagodzi napięcia, rozmywa żale i niechęć. Absencja latorośli zostawia przestrzeń, która z automatu stawia Was „twarzą w twarz” mentalnie. To milimetr od kolizji – nawet nie w sensie kłótni. Kłótnie są czasem ozdrowieńcze.
    Zapomniałeś o rocznicy, z jednej strony falatnie, jeśli są jakieś szanse na poprawę, jeśli zaś nie ma tych szans – obchodzenie byłoby żałosną farsą…

  2. skem pisze:

    o tak, wtedy pozostaje się twarzą w twarz… i nie ma pretekstu do zmiany tematu :)

  3. msound pisze:

    Pozwoliłam sobie poczytać,od deski do deski,stąd do tamtąd. Pierwszy komentarz…:”do dupy to wszystko”. Na kolejne być może przyjdzie czas,jak mnie natchnie :)

  4. Pan Księżyc pisze:

    Drexler, może byłoby farsą… a może jakimś cudem nie… sam nie wiem…

    Skem, po prostu, to bardzo inaczej nagle się znaleźć tylko we dwoje

    Msound, ja wiem, czy tak zaraz do dupy… ot, jest jak jest…

  5. drexler pisze:

    Samo zapomnienie o rocznicy wiele wyjaśnia – licząc na cud pilnuje się choć daty.

  6. Pan Księżyc pisze:

    To fakt… z tym że ja nie liczę na żaden cud, nie liczę zresztą na nic, ani tez niczego nie oczekuje… mówiąc o cudzie, jedynie brałem pod uwagę możliwość jego pojawienia się.

    A daty faktycznie nie pilnowałem… niby myślałem o niej i wiedziałem że się zbliża… ale kiedy już była całkiem blisko, to kompletnie o niej zapomniałem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s