Po co pisać…

Niemożność koncentracji, najprawdopodobniej spowodowana zmieniającym się chemicznym bilansem mojego układu nerwowego odbiera wenę i klarowność refleksji.

Myśli zbyt błahe, by warto było utrwalać je w piśmie.

Na pewno żyje się prościej, choć prostota ta wywołuje coś na kształt poczucia winy. Nie czuję, nie przeżywam, nie uczestniczę. Kubek cynamonowej herbaty jest jedynie jedną trzecią litra gorącego napoju, a odsłonięty biust koleżanki pochylonej nad biurkiem obok nie zatrzymuje spojrzenia.

Czas przecieka pomiędzy palcami na bezproduktywnym nieróbstwie.

Zaniemyślony czekam na koniec dnia.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tu i teraz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Po co pisać…

  1. tooyalee pisze:

    Czs pozostaje ludożercą (Lec). Pozdrawiam:-)

  2. tooyalee pisze:

    To mężczyzna mojego życia. Niestety nie żyje.
    :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s