I jak żyć skoro w perspektywie czasu jednego nawet pozytywu nie widać…

Znajoma czytelniczka, z którą już prawie rok się znamy poświęciła wpis.. tak jakby mnie, choć pewny tego do końca nie jestem, bo niby czemu akurat mnie miałaby swoją uwagę poświęcać. Zresztą bez znaczenia, moja sytuacja jest bardzo podobna do tej opisanej… Tak podobna że od wczoraj o niczym innym nie myślę niż o konkluzji tamtej notki.

A konkluzja w żaden sposób nie do przyjęcia dla mnie…

(linku do tamtej notki podać nie mogę, bo jakaś kretynka w regularnych odstępach czasu zagląda tutaj i wertuje mój blog wpisując w google mojej przyjaciółki byłego nicka)

Ten wpis został opublikowany w kategorii 2849. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „I jak żyć skoro w perspektywie czasu jednego nawet pozytywu nie widać…

  1. guardangel pisze:

    Napisz w takim razie coś na temat tej konkluzji… :)
    W każdym tekście czasami możemy doszukać się analogii.
    Pamiętam jak swego czasu, z powodów zawodowych, studiowałam książki medyczne. Miałam objawy właściwie każdej choroby, o której czytałam :) za wyjątkiem kiły :) Zawszeć to jakieś pocieszenie…

  2. skem pisze:

    szkoda, że nie możesz dać linka

  3. Kasia pisze:

    Panie Moon, czasem mamy tak podobne doświadczenia, że aż strach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s