Stary pies

Jestem jak stary pies wygnany z domu. Łaszę się do przechodniów, latam machając ogonem za rowerzystami i zaglądam w okna przejeżdżających samochodów. Nawet nie w nadziei, że znajdę nowy dom. Miska z resztkami ze stołu, miejsce w zimnym garażu, i ręka opiekuna klepiąca po wyleniałym łbie jest szczytem moich marzeń.

Źle mi z tym, bo jeszcze nigdy tak nie było. Bo nawet nie mając nic byłem szczęśliwy. Może szczęściem ascetycznym, lecz pełnym, nie pozostawiającym miejsca na żadne inne pragnienia.

Pamiętacie tamten wpis? Myślałem, że to z braku tego czegoś jej twarz jest wiecznie nieruchoma, ale rozdmuchując ten wątły płomyk, gdzieś głęboko we mnie, nagle straciłem pewność, czy płonął tam dla niej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tu i teraz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Stary pies

  1. charmee00 pisze:

    Nie wiem, co napisać…
    :*

  2. Jędz@ pisze:

    Smutne rzeczy piszesz, idealnie wtapiając się w mój nastrój. Nie chcę mieć takiego nastroju!

  3. malutkiraczek pisze:

    ten ból, który zadają nam bliscy nic ma się do bólu, który zadajemy sobie sami.

  4. drexler pisze:

    Przypowieść o …potrzebie, z gorzką dyscypliną wiedzy o …ograniczeniach….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s