Święto Zmarłych

Siedziałem na kanapie, w miejscu gdzie w perspektywie salonu widać fragment korytarza łączącego garderobę z łazienką. Telewizor z wyciszonym głosem oświetlał pokój niebieskim światłem. Wyłoniła się się z mroku, naga, rzucając długi cień na terakotę holu, mignęła krągłością piersi i bladością wydepilowanego łona, by zniknąć tak szybko jak się pojawiła. Na kilka długach sekund udało mi się zachować obraz pionowego wcięcia pomiędzy jej udami. Z pamięci wygrzebałem smak pocałunków składanych u jego wejścia, tuż na chwilę przed tym jak rozkładała uda dopuszczając mnie do swojej wilgotnej tajemnicy.

Pół godziny jakie zazwyczaj trwa jej kąpiel, to był cały czas jaki potrzebowałem.

I to by było wszystko, jeśli chodzi o miniony weekend.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tu i teraz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Święto Zmarłych

  1. drexler pisze:

    Sorry, że jednak pogratuluję Ci adekwatnego tytułu wpisu…

  2. charmee00 pisze:

    Mogę dorzucić kilka szczegółów …

  3. skem pisze:

    no to podobnie spędziliśmy ten weekend.. siedziałam na kanapie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s