Zniosę jeszcze bardzo wiele

Dziś Pani Mecenas stała się bardziej wysoką blondynką o okrągłej uśmiechniętej twarzy, niż Panią Mecenas. Jechaliśmy główną ulicą mojego miasta, rozmawiając o rzeczach nieważnych, a jej śmiech był jak balsam dla mojej pooranej duszy. Nie wiem czy to zasługa jej obecności, czy też wizja czekających mnie stresów została odsunięta na tyle w czasie, że mój oddech stał się głębszy, a wygnane na jakiś czas z serca tęsknoty powróciły, sprawiając, że znów nie jestem tak pewien mojej co nieco zeszmaconej już uczciwości…

Poczucie mijającego czasu przygniata mnie i paraliżuje, ale gdzieś głęboko w trzewiach, zasupłana we wnętrznościach tkwi jedna wielka radość… wypuszczona nieopatrznie na wolność mogłaby dokonać niebywałych zniszczeń, sprawiając że wszelkie hamulce przestałyby istnieć, a zbawcze poczucie bezwładu prysłoby jak tama pod naporem występującej z koryta rzeki.

A ja nie chce tu nikomu wyrządzić krzywdy… a jedna więcej rana na mojej duszy nie zrobi już różnicy…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tu i teraz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Zniosę jeszcze bardzo wiele

  1. Kasia pisze:

    I zwątpienie i nadzieja
    I smutek i radość
    Jesteś spod znaku Ryb?

    Ps.Panie Moon, literóweczkę z tytułu znieś;))

  2. Pan Księżyc pisze:

    Spod znaku Lwa, i jest to niechybny dowód, na to, że cały ten zodiak można spokojnie o kant de potłuc

    A literóweczkę usunąłem faktycznie wyjątkowo szpetnie w tytule wyglądała… ciężko znieść coś takiego…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s