Poniedziałek

Nawet nie wiedziałem, jak czekałem na ten poniedziałek… i wcale nie zaczął się dobrze, wcale nie tak jak myślałem, że się zacznie, choć wszystko było na swoim miejscu… poranne słońce, ciepły wiatr i miasto
z wilgotnymi chodnikami pachnące optymizmem.

A teraz chcę smakować każdą jego sekundę…
(…)
I nic, dosłownie nic, poza Nią, nie jest ważne… choć fizycznie tak daleka, na policzku czuję dotyk jej dłoni…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tu i teraz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Poniedziałek

  1. jasama pisze:

    Mówią, że jesienne zapatrzenia są najładniejsze.Czasem bywają najtrwalsze.

  2. Marzena pisze:

    …jakże jesteśmy nieświadomi tego co nas jeszcze spotka, co się jeszcze wydarzy…;)

  3. Pan Księżyc pisze:

    Kasiu może tak się zdarza, ale chyba wiem jak to będzie z moim zapatrzeniem…

    Marzeno… ja jednak jestem świadom, zawsze oczywiście może się zdarzyć coś czego nikt się nie spodziewa, ale generalny kierunek rozwoju wydarzeń jest raczej do przewidzenia…

  4. jasama pisze:

    Czarnowidzisz?czy jasno?

  5. Pan Księżyc pisze:

    Jestem realistą Kasiu… nawet wysoko w chmurach nie zapominam o twardości ziemi…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s