Dotyk

Tęsknię i tęsknię i tęsknię.. bezcelowość tej tęsknoty obezwładnia, wiąże ręce i myśli… wiem, że idę w złą stronę, wiem, że wpędzam się w kłopoty, wiem, że konsekwencje mogą być nieobliczalne, a jednak prę do przodu, zatracam się, pozwalam sobie na wytrysk uczuć konsekwentnie negowanych, których istnieniu od lat z uporem zaprzeczałem.

Nagle jest we mnie tak wiele. Ja już teraz nie powłoką z wypalonym wnętrzem, zasuszoną na kamień w ogniu walki, lecz tworem delikatnym, bezbronnym, nieodpornym na rany.

Jestem zmęczony, może to pogoda, a może intensywność doznań… niemalże zasypiam przed komputerem,
w półśnie czując ciepły dotyk jej dłoni na policzku,
Dotyk który znam, i którego nigdy nie doświadczyłem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tu i teraz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s