Dzień w pracy

Najpierw jest ulga, kiedy rano otwieram pocztę i widzę maila ze znanego adresu, potem jest czekanie, powoli przechodzące w niepokój, i dołujące myśli, że coś się stało, albo że już nigdy nie usłyszę jej głosu, bo kto by dbał, o takiego jak ja, a potem nagle wszystko jest wspaniałe i zupełnie nie jestem w stanie pojąć, dlaczego
i czym tak się denerwowałem, a potem kiedy odkładam słuchawkę, jest mi tak pusto, że już nie mam na co czekać, że muszę tę pustkę wypełnić słowami i wtedy znów jest czekanie…

Niby nie chcę wiele, ale to niewiele, to tak wiele dla mnie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tu i teraz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Dzień w pracy

  1. guardangel pisze:

    To co piszesz jest tak enigmatyczne, że nie wiem już czy tak przeżywasz rozstanie, czy tak hołubisz powrót. Ale to piękne myśli. Mam nadzieję, że nie spóźnione

  2. skem pisze:

    a ja się zastanawiam czy to wciąż o tę samą kobietę chodzi, czy nowy obiekt się znalazł ? :) nie musisz odpowiadać.. pytanie retoryczne ;)

  3. Pan Księżyc pisze:

    Dlaczego nie, chętnie wyjaśnię… po tym co swego czasu napisała mi Drexler myślałem, że są te uczucia dla Niej, i starałem się bardzo się starałem i właśnie wtedy pojawił się ktoś jeszcze, i zrozumiałem że tak to jest we mnie ale nie dla niej, że już od dawna nie było dla niej… i teraz mimo, że nawet nie wiem jak wygląda, wypełniła mnie tak kompletnie, że aż się tego boje…

    (Taka zbiorcza odpowiedz dla Ciebie Guardangel i Ciebie Skem)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s