The End (1)

Bywało już w przeszłości, że pojawiała się w mojej głowie myśl o zaprzestaniu pisania, ale chyba po raz pierwszy wiąże się ona z tak silną utratą wiary w sens blogowania.

Napisać można wszystko… ubrać w słowa największa bzdurę, kwestia talentu i zdolności do wciskania kitu.

Istnieje oczywiście tak zwana prawda subiektywna, która pozwala nam z czystym sumieniem wypisywać na swój temat dowolne brednie nie mające choćby cienia oparcia w rzeczywistości. Tylko co z tego… durnota pozostanie durnotą, a fałsz wcześniej czy później zakole w oczy czytających.

Wiem, ja też nie robię nic innego… ja też tylko piszę o rzeczach w kształcie w jakim je widzę.

I co…? I nic, straciłem serce do tego.

Tak jestem rozczarowany, rozczarowany- tak jak dawno nie byłem…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kiedyś tam. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „The End (1)

  1. Licencja pisze:

    Poczuje Pan ulgę, Panie Moon :-*

  2. skem pisze:

    przeczekaj… czasem pomaga… albo po prostu skasuj…

    powodzenia… cokolwiek wybierzesz

  3. guardangel pisze:

    blogowanie nie musi mieć sensu, ważne żeby sprawiało frajdę. Jeśli nie sprawia, lepiej dać sobie spokój. Jednak ja odczułabym brak ciebie w sieci. Nie znikaj…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s